2 listopada 2015

#288. #289.

kanapki, pączuś i sok

dzisiejsze śniadanie: płatki ryżowe z bananem, musem z fig, ciasteczkiem korzennym


Kilka dni bez internetu i człowiek jakiś inny. Spędzam dzień przed tv, uświadamiam sobie, że za dwa dni znowu czwarty i biorę się za głowę. Planowałam już tak wiele spraw załatwić do tego czasu, a przez remont w domu dalej tkwię w martwym punkcie i nie mam nic, nic, nic. Muszę usiąść na kilka dobrych godzin przed ekran tego laptopa i w końcu trochę ogarnąć. Przecież nikt za mnie tego nie zrobi. A już tak mało czasu zostało... może chociaż zaproszenia dzisiaj popatrzę? Dzisiaj wolne, a jutro zaczynam ciężki tydzień. Nawet nie mam ochoty piec ciasta na środę, ale chyba wypada. Boże, jaki leń!!

5 komentarzy:

  1. Ten mus z fig brzmi genialnie :D
    Tyle tu pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mus wygrywa wszystko!
    Daj Ci porządnego kopniaka, aby na Twojej buźce zagościł uśmiech :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Smacznie :)

    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń