19 października 2015

#286.

omlet z ricottą, musem z kaki, kawałkiem batona z Oreo


Żałuję, że już skończyłam ranki w pracy. To prawda, że najgorzej jest zwlec się z łóżka wcześnie, gdy jeszcze wszyscy dookoła śpią. To prawda, że gdy jest ciemno pokonuję drogę do pracy w trzy minuty, bo w nocy prześladują mnie głupie sny. Ale te osiem godzin mija jak godzina, później kończę i mam jeszcze tyle wolnego dnia... A teraz zaczynam drugie zmiany, a wtedy czuję, jakby te osiem godzin mnożyły się razy dwa. I prawdopodobnie nie dostanę urlopu w listopadzie... No cóż, poczekam do grudnia.

3 komentarze:

  1. Ja też zdecydowanie wolę na ''rano'', bo w tedy mogę wrócić do domciu i mam trochę dnia dla siebie ;)
    Omlet wygląda bosko! Zjadłabym :D

    OdpowiedzUsuń