28 sierpnia 2014

#222.

jajecznica z ogórkiem, kanapka z żółtym serem i arbuz

27 sierpnia 2014

#221 kokosowe ♥

mocno kokosowe "muffinki" w środku z wiśniami i malinami, podane z masłem orzechowym i suszonymi owocami


NAJLEPSZE śniadanie od dawna :)
Dzisiaj wolne, całkiem fajnie, bo pogoda nawet dopisała. Spokojnie sobie posprzątam, a potem zrobię obiad. W tym tygodniu nie jest źle. Bo jutro do pracy, piątek wolny, sobota do pracy, niedziela wolna. Gorzej w następnym tygodniu, no ale, nie wnikam po raz kolejny, dobrze jest!! :)

Moja modelka przy dzisiejszym śniadaniu haha :D

25 sierpnia 2014

#220.

gofry z serkiem mascarpone, malinami, kremem czekoladowym

23 sierpnia 2014

#219.

kanapki z masłem, żółtym serem, szynką, pomidorem i ogórkiem


Czasami klikam po kilka zdjęć śniadania i wybieram najlepsze. Dzisiaj stał się cud, że udało mi się zrobić jedno. Bateria zawsze padnie w najmniej odpowiednim momencie. Mam wolne, więc trochę odpoczywam. Ale szczerze, wolałabym iść dzisiaj do pracy niż jutro. Więc następne śniadanie dopiero w poniedziałek. Dobrego weekendu! :*

22 sierpnia 2014

#218.

owsianka z bananem, borówkami, nerkowcami i kremem bananowym

21 sierpnia 2014

#217 wiewiórka.

ciasto wiewiórka, borówki


Pierwsze podejście do tego ciasta i już się zakochałam. Wrzuciłam wszystko co miałam pod ręką. Orzechy laskowe, nerkowce i migdały. Rodzynki, żurawinę i morele. Wiórki kokosowe i jabłko. Cynamon koniecznie i wyszło coś cudownego. ♥
A i piekę też inne ciasto. Mam na wrzesień dwa zamówienia i właśnie testuję nową masę do tortu. Na ostatnim zdjęciu widać jak w taką brzydką pogodę "ochładzam" to co powinno być jak najszybciej zimne hah! Pada i pada. Jutro prawdopodobnie słońce. Ale skąd ja to znam... dzisiaj dzień wolny i taka pogoda - norma.



Cieszę się, że wróciłam. 
A jeszcze bardziej cieszę się, że ze mną jesteście :)

20 sierpnia 2014

#216 nieudany, ale smaczny.

omlet owsiany z jabłkiem, rodzynkami i kokosem (w środku) z domowym dżemem porzeczkowym i syropem klonowym


A tymczasem za oknem typowo jesienne słońce. 
Wstaję niewyspana z myślą zrobienia ciasta, ale jednak odkładam to na jutro, bo jutro dzień wolny, nareszcie!

Może uda mi się po tak długiej nieobecności znowu zadomowić w blogosferze.

19 sierpnia 2014

Wrócę na pewno.

Hej :)

To nie jest tak, że zapomniałam, po prostu moje dni tak się kurczą, że nie mam czasu na cokolwiek. Lubię pracować rano, bo potem mam wolne już od godziny praktycznie 13. Ale nie lubię rano wstawać, o godzinie 4:45 ledwo zwlekam się z łóżka, i aż boję się myśleć co będzie zimą. Tak, mam przedłużoną umowę na pięć lat, nawet się cieszę, zawsze lepsze to niż nic, prawda. A nie lubię chodzić do pracy na popołudnie, bo zawsze wtedy długo śpię i zanim się ogarnę i trochę posiedzę, to trzeba wychodzić, a potem gdy wracam to praktycznie trzeba iść spać. No ale, się żyje i jakieś marne pieniążki są.

Nie mam czasu jeść śniadań, albo prawdę mówiąc nie chce mi się czasami nic robić wypasionego, w biegu pożeram bułkę albo jakiś jogurt, ewentualnie płatki kukurydziane na mleku. Potem w sklepie zawsze skuszę się na coś słodkiego i wydaję za dużo pieniędzy, jestem za to na siebie zła i już od ponad dwóch miesięcy mówię sobie, że będę brała kanapki z domu, ale zwyczajnie nie chce mi się ich robić, bo wolę pięć minut dłużej poczytać książkę, albo przejrzeć internet.

Nawet nie chce mi się myśleć o pogodzie. Dwa tygodnie było piękne lato, i jak na złość zawsze miałam wolne wtedy kiedy był jeden dzień chłodniejszy. Teraz się zepsuło i chyba będzie jesień, nawet nie ogarniam, wczoraj wieczorem było mi tak zimno, że siedziałam w zimowych skarpetach i jeszcze pod kołdrą. Odnośnie moich spraw nic się nie zmieniło, oprócz tego, że zarezerwowałam salę weselną, chociaż cena mnie przeraża, no aleee, jakoś to będzie. ♥

W ten weekend była pizza na kolację. Grill za grillem także. Nie no, masakra, powinnam latem jeść mniej, a ja normalnie jem więcej, huhaha. Nie wnikam, doszłam do wniosku, że tak... nie wnikam i już. Jest OK! A poza tym te dwa tygodnie będą ciężkie, dwie niedziele pod rząd pracujące, ojjjjjocjweignnvioerq***. Moja Pyza ma się świetnie, rozrabia tak jak i rozrabiała wcześniej :))