30 kwietnia 2013

#070.

Chyba nigdy nie zapamiętam nazwy tego omleta (hahahaaa), często go jem niekoniecznie na śniadanie, ale gdy przyjdzie mi napisać albo powiedzieć jak się nazywa to chyba bym przemilczała ;< Poza tym poparzyłam palca, bo jak można nie wiedzieć, że patelnia jest gorąca przy zdejmowaniu omleta na talerz. 
Nie mogę wam pomóc odnośnie wczorajszego ciasta w miseczce :D Powiem tylko tyle, że było pyszne pyszne pyszne, a dostałam od teściowej *.*
Majówka, majówka, majówka. Spędzam w domu jak zawsze :D
Warto byłoby coś upiec...

omlet Kaiserschmarren z cukrem pudrem i jagodami z soku, kawa z mlekiem


21 komentarzy:

  1. Ale Ci śliczny urósł!
    Ja zawsze piszę "cesarski" xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Też miałam go dzisiaj robić, ale postawiłam na biszkoptowy :D
    Palec pod lodowatą wodę! ;)
    Omlet pierwsza klasa, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze można powiedzieć/napisać cesarki :D każdy wie o co chodzi, a ten omlet zasługuje na miano cesarskiego z całą pewnością! c:
    u mnie też dziś jagódki <3

    OdpowiedzUsuń
  4. omlet, pycha! też sobie tak dogodziłam z samego rana :-) to znaczy podobnie, bo u mnie omlet pieczony :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale puchaty, wow! Widać, że masz wprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam właśnie dobrą pamięć do takich dziwnych nazw :P

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę go spróbować! ja bym wolała pisać cesarski, bo ten kaicośtam to skomplikowana nazwa :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro nie możesz pomóc odnośnie wczorajszego ciasta,to mogłaś chociaż napisać, ze nie dobre...a nie kusisz i zachwalasz! :P Musze w końcu spróbować tego omleta o wyszukanej nazwie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też nie potrafię zapamiętać nazwy, po prostu piszę "cesarski" :P
    a Twój wygląda przepysznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie się prezentuje - ja zawsze robię go gdy omlet poprzerywa mi się przy przewracaniu - wtedy rodzina się nie śmieje :D

    OdpowiedzUsuń
  11. o mniam! przypomniałaś mi o nim :D dobrze, że jeszcze nie jadłam obiadu, chyba wiem co zjem ;p pycha!

    OdpowiedzUsuń
  12. mmm ten olet musi byc przepyszny !! muszę go w końcu zrobić ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Dopiero co go jadłam, a Twoje zdjęcia i tak sprawiły, że znowu nabrałam na niego strasznej ochoty. Jak dla mnie najlepszy omlet ze wszystkich.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. haha, ja też nigdy nie umiem wymówić tej nazwy, ani napisać poprawnie bez zgapienia skądś indziej :D także high five! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. "Cesarski: to łatwiejsza nazwa, ale pasuje idealnie! To najlepszy omlet<3

    OdpowiedzUsuń
  16. po prostu cesarski. :D a dzisiaj w blogosferze chyba rzeczywiście dzień omleta!

    OdpowiedzUsuń
  17. też mam zawsze problem z nazwą tego omleta:P

    OdpowiedzUsuń