25 kwietnia 2013

#065.

owsianka z kiwi, kawałkiem pokruszonej szarlotki, ryżem preparowanym ; inka z mlekiem




Tak mało już mi brakuje do zrobienia pierwszych biegowych 10 km *.* Ale już w sumie mam plan, tylko chyba muszę jeszcze poczekać aby wypalił. :D Biegało się całkiem, całkiem... w mieście.

A początek mojego wczorajszego biegania był właśnie taki: zginęła mi moja Pyza, wystraszyłam się niesamowicie, pół godziny jej wołałam, aż w końcu ogarnęłam się lekko i wyszłam jej szukać na osiedle i w lesie. Stwierdziłam, że wcale nie ma takiego wiatru jak wydaje się gdy patrzę za okno. Przyszło co do czego Pyza odnalazła się cała i zdrowa, a nawet uprzedziła mnie i pierwsza dotarła do domu. Widocznie słyszała jak darłam się na całą ulicę wołając jej imię (haha). Już mi było lżej na sercu, więc pobiegłam. Zero wiatru, cichutko. Potem tylko jacyś debile trąbiący gdy biegłam, dziadek z laską krzyczący za mną "nieee taaaaak szybkoooo" i koniec miasta, początek pola. Więc kilka dobrych kilometrów pokonałam z wiatrem wiejącym mi prosto w twarz. Byłam zła zła zła zła! ;< Myślałam, że nie dam rady, ale przecież nie będę się zawracała, no ba. Później już tylko katar i wielkie psy. Myślałam, że wyskoczą przez ogrodzenie i co ja bym poczęła na środku pola ;O Ale git, potem jakaś wioska, znowu wiatr ucichł. Aż pod koniec dobiegłam do lasku, tylko po to aby zaraz się zawrócić gdy zobaczyłam sarnę, haha, wiedziałam, że się boi i pewnie by uciekła, ale jednak byłam sama na odludziu i jakie było moje szczęście gdy zobaczyłam samochód i o, zmęczona i zadowolona wsiadłam i zakończyłam mój bieg. *.*

20 komentarzy:

  1. Gratuluję wspaniałego dystansu! Dobrze, że kicia się znalazła, mój Tofik ją pozdrawia :D. Masz jeszcze trochę szarlotki dla mnie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny dystans, teraz już będzie tylko coraz lepiej :) Też mam zawsze przygody podczas biegania ;)
    Szarlotka w owsiance <3 Uwielbiam dodawać ciasta do owsianek :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam, szarlotka to jedno z ukochanych przeze mnie ciast!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szarlotka <3 Cudowne śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Owsianka z szarlotką i czego można chcieć więcej... Pychota!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Proszę, napisz jak to zrobić :( Ja chyba nigdy nie przebiegnę takiego dystansu... Długo już biegasz? Jak zaczynałaś? Realizujesz jakiś plan biegowy? Jakim tempem biegasz, trucht czy raczej szybciej? Podpowiedz jak się do tego zabrać, mam okropną kondycję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie musi być pyszne! *.*
    Wpanij | juulka-juulka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. niezła przygoda:D
    a śniadanie pyszne <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję biegu :) No i owsianki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja dzisiaj też biegam :D no to kurde może wirtualnie pobiegniemy razem ?

    OdpowiedzUsuń
  11. pamiętam swoje pierwsze 10km to było coś:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie dodawałam do owsianki ciasta :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wow gratuluje, a ja ciagle nie zebralam sie do biegania;/

    OdpowiedzUsuń
  14. bieg z przeszkodami haha ;D też nie przepadam za głupimi komentarzami podczas biegu. Smakowite śniadanie!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajna przygoda. Kto by pomyślał, że tyle może się wydarzyć podczas jednego wyjścia:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ale miałaś bieganie z przygodami :)

    OdpowiedzUsuń